czwartek, 10 sierpnia 2017

Kiedy siebie zakopiesz głęboko pod ziemię

Czy Ty masz potrzeby?

Jakie masz potrzeby?

Jakie są Twoje potrzeby?

Czy myślisz o sobie?

Dbasz o siebie?




Dbasz o siebie? 

O innych owszem, o męża, o dziecko, najbliższych, przyjaciół, psa, kota, myszę.

A o siebie? 


Siebie stawiałam na samym końcu. 



I często nawet nie myślałam o tym, że ja mam potrzeby jakieś. Każdą przyjemność własną musiałam dla siebie wywalczyć i wyrwać, kawę z przyjaciółmi, teatr.
Większość mojego czasu przez ostatnie 15 lat, to mega harówa i pęd.

Z tego pędu wypadłam dopiero teraz. I zastanawiam się. 
Myślę, że przecież ja też jestem ważna, ale może nawet bez "też".
Ja jestem ważna.
Ja mam potrzeby.
Moje potrzeby są ważne.
Mam prawo chcieć zaspokajać swoje potrzeby. Fizyczne, mentalne, psychiczne.


Mam wrażenie, może mylne, że kobiety mają tendencję do odkładania swoich potrzeb na sam koniec.
I kiedy zaspakajamy potrzeby innych, jedna po drugiej, jedna za drugą, po kolei, tego jest tak dużo i tak bardzo, że do swoich potrzeb nie docieramy wcale. 

***
Do mnie to powoli dochodzi powolutku świadomość, że mam potrzeby, że te potrzeby są ważne, że powinnam dążyc do tego, żeby je zaspokoić. Powinnam dbać również o swój komfort i swoje dobre samopoczucie, że ja jestem również ważną częścią samej siebie. Dziecko, mój partner, rodzina, przyjaciele, znajomi, przypadkowo spotkani ludzie są ważni, ale ja również jestem ważna. 



Uczę się tego. Uczę się pytać siebie czy mam siłę na to czy na tamto, czy mam ochotę, czy mi się chce, czy lubię. Bo przez długi czas, może całkiem  długo starałam zaspakajać potrzeby innych, nie swoje. 

I na dobre mi to nie wyszło...




Psyt: Zdjęcia robiłam na szlaku Barania Góra