To trwa, sama sobie się przyglądam, skupiam się na sobie i swoich potrzebach. Pozwalam sobie być ważna i istotna, szukam tego w sobie, że jestem ważna i istotna. Pozwalam sobie mieć potrzeby i szukam jak je zaspakajać i pozwalam je sobie zaspakajać.
Mniej pracuję, więcej odpoczywam, skupiam się na sprawach ważnych. W pracy robię to co umiem i co chcę robić, i co lubię, najczęściej. Poszłam znowu do szkoły, bo lubię chodzić do szkoły.
Jestem skupiona na sobie i swoich emocjach, szukam gdzie są moje granice, stawiam je i staram się przytrzymać, nie zawsze mi wychodzi a czasem wychodzi bardzo, za bardzo.
Szukam swoich emocji i je przeżywam a nie, że je zakopuję czyt. blokuję i wypycham. Mocno mi w tym pomogła moja szkoła psychoterapii- w tym przeżywaniu i nie blokowaniu, bo żeby skończyć szkołę psychoterapii, trzeba przerobić samego siebie i swoje życie.
Wychodzę z nieswoich ról i wchodzę w swoje role życiowe (mam nadzieję, że tak jest).
Jestem sobą, szukam siebie.
Jestem kobietą.
Jestem żoną.
Jestem matką.
Jestem sobą.
Szukam prawdy.
Kim jestem?
Szukam prawdy.
Kim jestem i jaka chcę być i nie być.
Przestałam zgrzytać zębami we śnie i zaciskać pięści.