środa, 28 listopada 2018

Lekcja życia

Był taki moment w moim życiu, że wyszłam z siebie i stanęłam obok. Nie było w tym jakiegoś odgórnego planu, czy moich założeń. To się po prostu stało.
To trwa, sama sobie się przyglądam, skupiam się na sobie i swoich potrzebach. Pozwalam sobie być ważna i istotna, szukam tego w sobie, że jestem ważna i istotna. Pozwalam sobie mieć potrzeby i szukam jak je zaspakajać i pozwalam je sobie zaspakajać.
Mniej pracuję, więcej odpoczywam, skupiam się na sprawach ważnych. W pracy robię to co umiem i co chcę robić, i co lubię, najczęściej. Poszłam znowu do szkoły, bo lubię chodzić do szkoły.

Jestem skupiona na sobie i swoich emocjach, szukam gdzie są moje granice, stawiam je i staram się przytrzymać, nie zawsze mi wychodzi a czasem wychodzi bardzo, za bardzo.

Szukam swoich emocji i je przeżywam a nie, że je zakopuję czyt. blokuję i wypycham. Mocno mi w tym pomogła moja szkoła psychoterapii- w tym przeżywaniu i nie blokowaniu, bo żeby skończyć szkołę psychoterapii, trzeba przerobić samego siebie i swoje życie.

Wychodzę z nieswoich ról i wchodzę w swoje role życiowe (mam nadzieję, że tak jest).

Jestem sobą, szukam siebie.

Jestem kobietą. 

Jestem żoną. 

Jestem matką. 

Jestem sobą. 

Szukam prawdy.

Kim jestem?

Szukam prawdy.

Kim jestem i jaka chcę być i nie być.

Przestałam zgrzytać zębami we śnie i zaciskać pięści. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz