Zastanawiam się czy pisać o tej historii czy może lepiej nie pisać.
Bo może lepiej nie, może przejść nad tym i pójść dalej.
Ale jak?
Matrix dosięgnął mnie. I powoli po raz kolejny zbieram się w jeden kawałek.
Facebook wczoraj zaproponował mi nowych znajomych.
A wśród nich mojego byłego męża.
Patrzyłam na jego zdjęcie z moim synem i nie mogłam uwierzyć w to co widziałam.
Ciężko mi to było ogarnąć moim umysłem, powoli docierało, że wszyscy jego znajomi, dla mnie są zupełnie nieznajomi. Zupełnie obcy mi ludzie, ani jednego wspólnego znajomego komentującego jego posty.
A tam jakby drugie życie.
Inni znajomi, nikt kogo znam, nikt.
Nikt z rodziny. Właściwie wszyscy byliśmy oszukiwani.
Dotarło do mnie jak obuchem dlaczego nie zabierał mnie na firmowe imprezy, dlaczego nie poznałam nikogo z jego pracy.
Na zdjęciach tylko on i nasze dziecko.
I pies.
I kot.
Ale mnie nie było nigdy na tym profilu.
Podwójne życie mojego jeszcze wtedy męża. Profil istnieje od 2013 roku. Do 2015 nic się chyba nie działo. Chyba, bo oglądałam profil z pozycji kogoś obcego, a nie znajomego. Więc nie wiem, co oglądają znajomi. Natomiast działa regularnie od 2015 roku,
gdzie jeszcze nasze małżeństwo też się działo.
Jego wpisy, komentarze i serduszkowe polubienia jakiś dziewczyn.
Dziesiątki dziewczyn, twarzy, których nie znam.
Nie powiem, zabolało mnie. Bo działo się, kiedy był mój, ale k... nie mój.
Okazało się, że jego znajomi i moi znajomi są w tej samej branży (muzyczno, filmowo- teatralnej) i facebook uznał, że powinnam poznać drugą twarz M. Jakże ja się cieszę, że nie stało to się wcześniej, że jestem w innym miejscu, że mam się na kim oprzeć i kocha mnie ktoś inny i szanuje. Że nie udało mu się zniszczyć mojego życia. Że opatrzność nade mną czuwała. I piekło otwarło swoją czeluść kiedy już mnie nie mogło połknąć.
Na wszelki wypadek.
Na wszelki wypadek gdyby mój były zdecydował się zablokować i usunąć swój drugi, alternatywny profil, to porobiłam screeny. Gdyby ktoś mi nie uwierzył, chociaż mam świadków, którzy widzieli ten alternatywny profil, mogę udostępnić screeny.
Nie napiszę jak nazywa się ten nowy profil. Zaraz tam polecicie go oglądać. Może facebook sam Wam powie. A może M się ujawni i połączy swoje światy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz