Sprzątam przestrzeń, szukam inspiracji, fotografuję, szukam światła, słucham muzyki, szukam dźwięków.
Wieczorem umówiłam się z Asią. Bez wyrzutów sumienia, że ktoś czeka, bo pies czekać umie, dzieci nie czekają cierpliwie. Dzieci pytają, co dla mnie masz? Dzieci chcą wiedzieć kiedy i czy szybko wrócisz. I Ty pędzisz, żeby szybciej być blisko.
Mężowie też nie lubią, nie lubią czekać, dzwonią i pytają gdzie jesteś, bo dziecko czeka, bo pies czeka i szczeka. I oni nie lubią czekać, lubią Cię mieć przy sobie, nawet sprzątają na Twoje przyjście, żeby szybciej.
A teraz czekał tylko pies cierpliwie. Byłyśmy z Asią na kolacji w hiszpańskiej restauracji Casa Pablo, w restauracji z hiszpańskimi dziećmi grającymi w łapki, gdzie było gwarno i swojsko. Jedzenie było warte jedzenia. Stanowczo polecam to miejsce.
Potem był Dybuk w Teatrze Żydowskim. Spektakl w kilku miejscach porywający, w kilku wstrząsający, główna bohaterka Magdalena Koleśnik zaprezentowała niezwykłą, pełną emocji grę aktorską, podobnie Piotr Stramowski aktor watr zobaczenia, charyzmatyczna gra i widoczny kunszt aktorki.
Spektakl wyreżyserowany na wysokim poziomie, brawo dla reżyser Maji Kleczewskiej.
Resztę pominę milczeniem, czyli grę pozostałych aktorów. Bo Dybuka warto zobaczyć.
W wyniku przestrzeni powstała papryka. Dojrzałam do sfotografowania natury martwej. Nigdy mnie nie pociągało fotografowanie przedmiotów. Lubię fotografować ludzi. A tu masz papryka, patrzyłam na paprykę ponad miesiąc aż zaczęła się marszczyć i musiałam coś z tym zrobić. Nie chciałam przywiązywać się do kolejnej papryki od początku. Zabroniłam mieszkańcom domu zjadać moja modelkę.
I coś zaczęło mi drgać, świtać, że może można tą paprykę oswoić. Musiałam dla niej znaleźć odpowiednie tło. Przy okazji szukania światła porządnie zmarzłam.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz