O teatrze piszę co jakiś czas. Bo teatr jest ważny dla mnie. Postanowiłam coś z tym fantem zrobić i mieć teatr bardziej. Zdecydowałam się na podyplomowe studia Wiedza o teatrze, gdzie będę miała dużo teatru, i wreszcie może się nażyję tym teatrem.
Teatr uwrażliwia, otwiera w człowieku przestrzenie emocji, które ma zablokowane, schowane. Pozwala na przeżywanie emocji, będąc w teatrze jesteś w prawie przeżywania, możesz płakać, możesz się śmiać, możesz odnieść się do swojego życia i zastanowić nad jego sensem i
sensami. Możesz zobaczyć co drugi człowiek potrafi zrobić ze swoimi emocjami, jak umie w nie wejść i przez nie nas widzów przeciągnąć. Bo teatr, to integracja aktora z widzem, bo widz i aktor tworzą teatr.
To uzależnia, każdego z nich. I każdy chce ten proceder powtarzać.
Lubię być widzem, zdarza mi się być aktorem, zdarza reżyserować spektakl. Zdarza się. Bo nie często.
Nie wiem co mnie kręci najbardziej. Bo zawsze mam niedosyt. W każdej z tych sytuacji.
Wczoraj wylądowałam z Michałem mężem moim i Jeremiaszem naszym potomkiem w Parku Szczęśliwickim na Festiwalu Sztuka Ulicy.
Oglądaliśmy niezwykłe widowisko Teatru Akt "Poza czasem".
Jestem pod wrażeniem spektaklu bez słów, teatru pantomimy, gestu, plastyki obrazu, z elementami cyrku, tańca i akrobacji. Co mogę jeszcze napisać, mogę napisać, że muzyka była grana na żywo i pięknie współgrała z ruchem na "scenie". Plus metafizyczne przesłanie podróży w czasie i przestrzeni.
Moje dziecko mocno przeżywało to się działo przed jego oczami. Atmosfera była niesamowita, ludzie siedzieli na ławeczkach, trawie i schodkach, było już ciemno, pojawiał się dym, wybuchy, ogień, kolorowe światła i flagi na naszymi głowami.
Całą drogę powrotną Jeremiaszowi buzia się nie zamykała, opowiadał swoje wrażenia.
Dziś bawi się teatr.
A na spektakl poszliśmy zamiast pójścia do cyrku.
Nie chciałam oglądać drętwych sztuczek z biednymi otumanionymi zwierzakami.
Coś za coś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz