Okazuje się, że aparat ma swoje upodobania, że lubi gładkie buzie, intensywne kolory, strzeliste sylwetki i niektóre obiekty stają się piękne dopiero na fotografii. Teraz się domyślam, że tak może być, ale początku, było to dla mnie zaskoczeniem.
Mimo, że param się fotografowaniem ponad dziesięć lat i zrobiłam dziesiątki tysięcy fotografii, profesjonalistą się nie czuję, nie wpadam też w panikę, kiedy robię zdjęcia na zamówienie a sesji powtórzyć nie w sposób. Bo na początku bywało ciężko jak oglądałam co zrobiłam. Na szczęście programy do obróbki zdjęć wiele mogą uratować.
Zupełnie inaczej się ma, gdy ktoś fotografuje mnie, oj ciężko. To mega osobiste dla mnie i długo się oswajam z fotografem. Ale są tacy, co im się to udaje. Najlepszym moim fotografem jest mąż. Najpierw muszę go mocno poprosić, żeby wziął aparat do rąk (aparat jest trudny) i zrobił zdjęcia. Potem muszę się starać nie
krytykować ani jednym słowem tego co zrobił, tylko udzielać właściwych, konkretnych wskazówek. I przyznam, że od jakiegoś czasu jestem zadowolona ze zdjęć męża. Jest też inny problem z mężem, on najczęściej nie lubi być fotografowany i sobie nie życzy a ja nie mam innego wyjścia jak uznać jego życzenia, bo jak obiekt nie chce być fotografowany, to obiekt na zdjęciu wygląda własnie tak jakby nie chciał...
Całe szczęście mam moje ukochane, cudowne, wrażliwe na potrzeby swojej matki, fotogeniczne niezwykle dziecko. Dziękuję Bogu za takie dziecko, które jest szyte na moją miarę, ciało z ciała, gen w gen. Mój syn daje się fotografować i pięknie i chętnie pozuje, robi to naturalnie i zawodowo. Od pierwszych dni swego życia to robi.
Całe szczęście mam swoje piękne siostry, które dają się raczej chętnie fotografować. Dzięki temu, że są młode, gładkie, szczupłe i strzeliste zaspokajają moje potrzeby na obiekt w zupełności. Całe szczęście mam piękne przyjaciółki <3
Czasem udaje mi się złapać znajomych i rodzinę moim aparatem. Chyłkiem i przypadkiem to się dzieje. Powiem Wam coś w sekrecie, każdy może wyjść na zdjęciu dobrze, kwestia ubrania, makijażu, światła i umiejętności fotografa.
Kiedy idę do fotografa zrobić zdjęcie np. do paszportu mówię całkiem poważnie:
"Proszę mi zrobić dobre zdjęcie, chcę wyglądać ładnie na nim. Inaczej za niego nie zapłacę".
I to działa, naprawdę działa.
.
Zdjęcia zimowe, więc pozwoliłam sobie dodać im trochę lata, żeby nie były szaro bure.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz