Obiadokolację zjadłyśmy w Hamsie (o której już pisałam Restauracja Hamsa), było pyszne i pysznie ciężkie, na długo zaległo w naszych brzuchach.
Z tym obciążeniem udałyśmy się do Teatru Starego w Krakowie. Teatr trochę przyciasny, pachnący starym, porządnym teatrem. Teatr Stary w Krakowie. Od przekroczenia progów teatru poczułam się u siebie. Byłyśmy na spektaklu "nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU" nie- boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU. Ach jakże bardzo żałowałam następnego dnia po Teatrze KTO, że nie poszłam na nie- boską jeszcze raz zamiast. Nie-boska komedia- spektakl niezwykły, aktorzy weszli w role, stali się swoimi rolami. Scenografia pełna treści i szlachetnej prostoty. Na koniec miałam w środku wielki płacz i łzy na końcówkach rzęs.
Nieczęsto się zdarza, żeby widzowie zebrali oklaski od aktorów, tak się zdarzyło w Teatrze Starym.
W innym teatrze też, ale o tym innym razem.
W podróż po Krakowie zabrała mnie moja przyjaciółka Asia. Właściwie, to jej zawdzięczam, moje pasje teatralne, które były we mnie uśpione przez wiele lat.
Do Krakowa wrócę, muszę pochodzić jeszcze uliczkami Krakowa,
wypić kawę w Nowej Prowincji (Kawiarnia Nowa Prowincja).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz