Pazur krwawił i bolał.
Pan weterynarz okazał się bardzo delikatny i sympatyczny. Obciął psu paznokcie przy okazji, opatrzył pazur.
I umówił psa na następny dzień.
Następnego dnia równie delikatnie zmienił opatrunek, zapodał coś na kleszcze.
A ja wychodząc zobaczyłam akwarium kulę :/Poszłam obejrzeć tą kulę. Wiecie w kuli ryby nie powinny przebywać, bo np. tracą wzrok.
A w tej kuli jedna smutna ryba- ryba- BOJOWNIK.
Bez grzałki w zimnym pomieszczeniu (bojownik potrzebuje 26 stopni Celsiusza, on pochodzi z ciepłych krajów), bez filtra, z zapleśniałym jedzeniem leżącym na dnie i brudnym kożuchem na powierzchni wody.
Powiedziałam mu co ja myślę o trzymaniu bojownika w kuli, w zimnej, nie ogrzewanej wodzie, bez filtra. Powiedziałam mu, że ten bojownik jest
strasznie nieszczęśliwy...
Miły, sympatyczny weterynarz przestał wyglądać miło.
I powiedział, że ryba ma się dobrze, bo już żyje w tej kuli rok...
Biedny, biedny bojownik.
Chyba poproszę, żeby oddał mi tego bojownika.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz